MARIKA. FRAGMENTY ILUSTROWANE

Nieraz na ulicy

Nieraz na ulicy wpadnie mi w oko jakaś dziewczyna. Potrafię się na nią zapatrzyć i dyskretnie zachwycać jej sylwetką, nogami, twarzą, ubiorem albo sposobem poruszania się. Dziś też przytrafiło mi się coś takiego. Długo wpatrywałem się, jak szybkim, drobnym krokiem szła przez miasto nieduża, szczupła dziewczyna w ciemnoszarych botkach na nogach i w wytartych dżinsach … Czytaj dalej Nieraz na ulicy

0 komentarzy

Rozbierając Marikę

Wiedziałem, że pod kurtką ma czerwoną koronkową bluzkę, przez którą prześwituje czarny stanik, dobrany do jej czarnych koronkowych majtek. Oczywiście na ulicy nikt tego nie widział, ale ja to wiedziałem, ponieważ ranek i przedpołudnie spędziliśmy razem w małym podmiejskim hoteliku, gdzie, rozbierając ją, mogłem zobaczyć nie tylko to, co ma na sobie, ale także i … Czytaj dalej Rozbierając Marikę

0 komentarzy

Tango

Ujęło mnie, jak z chodnika wchodzi na jezdnię. Mężczyzna, kiedy ma do pokonania przeszkodę w postaci krawężnika lub kałuży, zwykle robi zdecydowany wykrok, przenosi na przednią nogę ciężar ciała i przechodząc przez pion, wypina przed siebie tors i ramiona, a potem naprężając się od stóp do głów i wybijając się z tej samej, teraz już … Czytaj dalej Tango

0 komentarzy

Fotomodelka

Nieraz nie mogę się nadziwić, że wiedza, którą łapie się z powietrza, nie stała się w ogóle jej udziałem. Marika mówi mi, że często czuje się zawstydzona, nie znając słów, których ja używam, albo nie wiedząc, co mi odpowiedzieć, jak skomentować to, co mówię. Muszę jej wyjaśniać, co znaczą słowa: „krezus”, „hedonizm” albo „poliamoria”. Hasła: … Czytaj dalej Fotomodelka

0 komentarzy

Jak dziwka

Jednak na pierwszym zdjęciu, które mi przysłała, chyba chciała być dziwką. Pozuje na nim w czarnym gorsecie ze złotą lamówką i w czarnych pończochach w siateczkę. Zdecydowanie wpatruje się w obiektyw sponad okularów słonecznych. Gdy powiększyłem fotografię, zobaczyłem za okularami femme fatale z demonicznym czarno-srebrnym makijażem, wpatrującą się we mnie wzrokiem pełnym pogardy, jakby mówiła: … Czytaj dalej Jak dziwka

0 komentarzy

Czułość

Tak, Marika spotyka się ze mną za pieniądze. Ale rzeczywiście nie jest dziwką ani femme fatale. Chyba powinienem być dumny, że spośród kilkudziesięciu mężczyzn, którzy odpowiedzieli na jej anons, wybrała właśnie mnie. Bo wydawałeś mi się najciekawszym z nich wszystkich — napisała. I najbardziej godnym zaufania. Tylko ty napisałeś, że chcesz otoczyć mnie troską. „Cieszyłbym … Czytaj dalej Czułość

1 komentarz

Seks z kobietą

Autentyczna czułość jej dotyku, pieszczot, pocałunków, spojrzenia stoi w tak oczywistej sprzeczności z naszym układem — sponsorskim — że już na pierwszym spotkaniu cisnęło mi się na usta pytanie, dlaczego to robi. Dlaczego uprawia seks za pieniądze. Ale nie chciałem wydać się jej moralizującym klientem, który próbuje sprowadzić zepsutą dziewczynę na właściwą drogę, i tylko … Czytaj dalej Seks z kobietą

0 komentarzy

Caravaggio

Ale dla mnie trwało to za długo, więc musiałem zmienić pozycję i wraz z nią przewróciłem się na bok. Marika podciągnęła nogi wzdłuż mojego ciała, oparła pięty na mych ramionach i splotła stopy za moją głową. Wpatrywała się we mnie, a ja leżałem zachwycony w kołysce jej stóp. Patrzyłem w jej szmaragdowe oczy i podziwiałem … Czytaj dalej Caravaggio

0 komentarzy

Dora Maar

Kołyska jej stóp pozostała ulubioną pozycją dla naszych rozmów. Moszczę się w niej swoją głową i z odległości kilkudziesięciu centymetrów podziwiam tak kochane przeze mnie szczegóły jej twarzy. To jest dla mnie idealna odległość do patrzenia, ponieważ wtedy mogę widzieć je wszystkie wyraźnie. Jestem mniej więcej dwa razy starszy od Mariki, noszę już okulary do … Czytaj dalej Dora Maar

0 komentarzy

A potem to samo zrobiła z moim najlepszym przyjacielem

Któregoś dnia kochaliśmy się trzeci raz pod koniec spotkania. Zrobiło mi się wstyd z powodu mojej zachłanności, ponieważ zrozumiałem, że mimo dość silnej erekcji nie będę w stanie osiągnąć kolejnej ejakulacji. Wycofałem się z niej i dyskretnie poprosiłem, by pomogła mi dojść do końca. Marika w pełnym oddaniu robiła, co mogła. Dłonią, palcami, ustami. Prącie, … Czytaj dalej A potem to samo zrobiła z moim najlepszym przyjacielem

0 komentarzy

Znaleźliśmy pusty pokój

I co było potem? — Marika pilnuje, bym nie stracił wątku. Wróciłem do domu. Pamiętam, że to były andrzejki, bo byliśmy na imprezie u jej nowych znajomych ze studiów. Znaleźliśmy z Anną pusty pokój i schowaliśmy się tam przed innymi. Po raz pierwszy całowaliśmy się bez świadków. Anna ostrożnie zdjęła ze mnie koszulę i spodnie … Czytaj dalej Znaleźliśmy pusty pokój

0 komentarzy

Plexus solaris

Patrzę na zegarek. Została nam niecała godzina. Przewracam się na lewy bok, wyciągam ręce w kierunku Mariki i przyciągam do siebie jej skulone drobne ciało. Cmokam moją elfetkę delikatnie w usta i zaglądam w głąb jej oczu. Znajduję tam smutek. Patrzę długo, próbując przez źrenice dotrzeć do dna jej duszy, ale jej oczy nie zmieniają … Czytaj dalej Plexus solaris

0 komentarzy

Monologi waginy

Żegnając się z Mariką, mówię: Następnym razem opowieści waginy. Co masz na myśli? — pyta zdezorientowana. Twoje opowieści. Ze mną nie jest tak łatwo, ja nie potrafię opowiadać tak jak ty, a zresztą nie mam o czym. Nieprawda. Nie wierzę w to. Każdy człowiek jest ciekawą księgą. Jeśli tak, to moja jest zamknięta. I niech … Czytaj dalej Monologi waginy

0 komentarzy

Come over to the window…

Mein Schnuckel — mówię do niej z czułością. Wiesz, co to znaczy? Die Schnucke to po niemiecku owca, a das Schnuckel to tyle co owieczka, jagniątko. W ten sposób po niemiecku z najwyższą czułością można powiedzieć o dziecku lub najukochańszej osobie. Zsuwam się z jej brzucha i oboje układamy się na boku. Ja — w … Czytaj dalej Come over to the window…

0 komentarzy

Lekcja niemieckiego

By mieć swobodne umysły do pracy, od razu zabieramy się do roboty. Dajemy sobie nawzajem orgazm oralnie. Cudownie! Jednocześnie. Szybki prysznic i jesteśmy gotowi. Podnoszę poduszki u wezgłowia łóżka, siadam, opierając się o nie plecami, i sadowię moją uczennicę pomiędzy swoimi udami. Przygotowałem tekturową podkładkę z klipsem, papier, ołówki i gumkę. Marika lewą ręką podtrzymuje … Czytaj dalej Lekcja niemieckiego

0 komentarzy

Fontanna radości

Gdy wchodzimy do pokoju w hotelu, Marika mnie przeprasza i wychodzi do łazienki. Rozbieram się i czekam na nią w łóżku przykryty do pasa kołdrą. Wraca, ostrożnie stawiając nogi i lekko stukając o podłogę obcasami czarnych szpilek. Jest o kilka centymetrów wyższa niż boso. Nogi w czarnych kabaretkach przypiętych paskami do obcisłego jedwabnego gorsetu, również … Czytaj dalej Fontanna radości

0 komentarzy

Moja Madonna

Kilka dni po Nowym Roku mam urodziny. Do życzeń wszystkiego najlepszego Marika dołącza prezent. Jest w załączniku e-maila. JPEG, więc pewnie zdjęcie. Ale jakie! Piękny akt jej półpostaci. Wzniesione ponad głowę ramiona przywracają perfekcyjną krągłość jej piersiom i rozciągają jej korpus tak, że wyraźnie widać żebra, pępek i mięśnie brzucha. Dłonie ma złożone na karku, … Czytaj dalej Moja Madonna

0 komentarzy

Zmęczony burz szaleństwem

Spotykamy się następnego dnia. Marika kocha się ze mną z takim żarem, z jakim kobieta musi się kochać, żegnając swojego mężczyznę odchodzącego na wojnę. A może witając go wracającego z wojny? Jerzy — mówi do mnie z wciąż jeszcze nieutulonym lękiem. Nie chciałabym cię stracić. Owieczko kochana, czy ty wiesz, co ty do mnie mówisz? … Czytaj dalej Zmęczony burz szaleństwem

0 komentarzy

W kołysce twoich stóp

Gdy się spotykamy następnym razem, pokazuję Marice, jak odrobiłem lekcje, otulając jej ciało gazowym welonem najdelikatniejszych pieszczot. Marika rewanżuje mi się tym samym. Co chwila spogląda w moje oczy z aprobatą i — jak nauczyciel podczas egzaminu uczniowi — pokazuje wzrokiem, że dobrze mi idzie. Kładę sobie jej głowę na lewej dłoni, czuję twardość jej … Czytaj dalej W kołysce twoich stóp

0 komentarzy

Szekspir

Uwielbiam witać się z Mariką pocałunkiem w samochodzie w pierwszym zaułku, w jaki wjeżdżamy po wyruszeniu spod jej domu. Uwielbiam brać ją w swe objęcia, gdy znajdziemy się wreszcie schowani przed światem w pokoju naszego hoteliku. Uwielbiam z bliska lustrować jej twarz i sprawdzać, czy wszystko jest w niej na swoim miejscu: smutne, nieco wylęknione … Czytaj dalej Szekspir

0 komentarzy

Szał uniesień

Wiesz. — Zmieniam poważny ton na żartobliwy. Mam takie marzenie, żebyśmy się kiedyś zabawili w Pegaza. Żebyś mnie dosiadła jak konia, a ja żebym odleciał jak orzeł. Albo żebyśmy odegrali scenę z Szału uniesień. Na pewno znasz. U-u. — Marika kręci głową, założywszy górną wargę na dolną. Musisz to znać: Naga kobieta na czarnym rozjuszonym … Czytaj dalej Szał uniesień

0 komentarzy

Zbok?

Naga Marika z niezwykłą lekkością stawia stopę bosą na zimnej posadzce łazienki i oznajmia konfidencjonalnym szeptem: Chce mi się siusiu. Świetnie — mówię i wciągam ją do kabiny prysznicowej. Jerzy, naprawdę. Mówiłem, że to świetnie — powtarzam i przyklękam na piętach. Przyciągam ją do siebie, tak by usiadła okrakiem na mych biodrach. Jerzy, proszę cię. … Czytaj dalej Zbok?

0 komentarzy

Manicure, pedicure

Marika wychodzi do łazienki i przynosi napełniony ciepłą wodą gumowy pojemnik z pięcioma komorami. Jaka ładna miseczka! To moczydełko — precyzuje. Najpierw plastikowym pilnikiem z papierem ściernym skraca i kształtuje paznokcie mojej lewej ręki, a potem zanurza je w moczydełku z wodą i mydłem i spiłowuje mi paznokcie prawej ręki. Wyjmuje moją lewą dłoń z … Czytaj dalej Manicure, pedicure

0 komentarzy

Rozkosz

Odwróć się — mówi Marika spokojnie i pomaga mi odwrócić ciało tak, by nogi skierowane były do wezgłowia, a głowa — do zanóża łóżka. Pokażę ci coś. Powinno być przyjemnie. Klęka u zanóża i wyjmuje z kuferka kolejne rekwizyty. Nawilża jakimś płynem chusteczkę i przeciera mi poszczególne części twarzy: czoło, powieki, nos, policzki, wąsy i … Czytaj dalej Rozkosz

0 komentarzy

W stanie nieważkości

Wchodząc do mojego mieszkania, Marika reaguje jak większość nowych gości, którzy nigdy jeszcze w nim nie byli. Jak tu pięknie! Ile miejsca! Ile słońca! Otwarte pomieszczenie, wysokie prawie na dwa piętra na wszystkich robi wrażenie. Wielkie okna przepuszczają mnóstwo światła, które układa się na ścianach w ciepłych kolorach o trzech różnych odcieniach piasku, których różnicę … Czytaj dalej W stanie nieważkości

0 komentarzy

Smooth operator

Na twarzy Mariki rysuje się wyraz zachwytu i wzruszenia. Znów jest pod wrażeniem tego, jak mit splata się z rzeczywistością. Wyciąga dłoń do mojej twarzy i delikatnie głaszcze mnie po policzku. Piękne — komentuje krótko. Lubię opowiadać ten mit moim znajomym, gdy są wśród nich mężczyźni. Wtedy pytam jednego z nich, jaki z tego morał. … Czytaj dalej Smooth operator

0 komentarzy