Z ręką w nocniku suwerenności

Co to jest Europa? Idea czy terytorium? Europa jako terytoriom rozciąga się od Portugalii po Ural, ale jako idea nie obejmuje już całego kontynentu. W ramach ideowej jedności Europy nie mieści się Rosja Putina i Białoruś Łukaszenki. Przez 45 lat, gdy mówiło się o Europie, chodziło o Europę Zachodnią, bez krajów Układu Warszawskiego, Jugosławii i Albaniii. Przez 25 lat na peryferiach Europy funkcjonowały faszystowska Hiszpania, Portugalia i Grecja. Od lat do przyjęcia do Europy aspiruje Turcja, ale wciąż się od niej oddala, zsuwając się po islamsko-autorytarnej równi. Tak więc to nie położenie geograficzne, a kultura, gospodarka i polityka decydują o przynależności do Europy pojętej jako idea, czyli wspólnota państw, dla której decydujące są wartości ponadnarodowe i humanistyczne: demokracja liberalna, gospodarka rynkowa, rządy prawa, wolność słowa i prawa człowieka. To dlatego tak późno do Europy mogły dołączyć państwa Południa, gdyż nie mogły sprostać tym wartościom. To dlatego na peryferia Europy obsuwają się dziś Węgry i Polska, z jednej strony naruszając europejskie imponderabilia, a z drugiej narażając się na krytykę i sankcje za ich łamanie.

Polska i węgierska narodowo-socjalistyczna prawica potrząsa w kierunku Europy szabelką w przekonaniu, że nic im nie grozi, bo przecież terytorialnie leżą niemal w środku Europy, a poza tym zostały tak silnie z nią związane siecią autostrad i powiazań ekonomicznych, że nikt przy zdrowych zmysłach nie zdecyduje się na jej rozplecenie. I tu mogą się przeliczyć, bo sieć pozostanie siecią, nawet gdy w niej pęknie jedno czy drugie oczko, tyle że będą przez nie uciekać cenne ryby: fundusze, inwestycje, kontrakty. W ten sposób możemy się obudzić na Kontynencie Europejskim, ale z ręką w nocniku „suwerenności”.

Tekst: JERZY KRUK
Rysunek: ANDRZEJ MLECZKO

Nie omieszkaj zajrzeć do mojej księgarni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *