Zagadka 11

Może zacznijmy drugą dziesiątkę od łatwiejszego fragmentu, choć odszukanie zawartej w nim parafrazy niejednemu może sprawić trudność, choćby przez jej lekkie poszatkowanie. Dla ułatwienia dodajmy, że znów mamy do czynienia z klasyką polskiej poezji.

Przypominamy, że w zamieszczonym fragmencie należy znaleźć ukryty cytat lub parafrazę, a następnie rozpoznać autora lub tytuł pozycji literackiej, z której pochodzi.

Wybrzmiewa do końca Je crois entendre encore w symfoniczno-rockowym wykonaniu Davida Gilmoura, a ja tulę moje słońce w ramionach. Znów udało mi się na moment zobaczyć Marikę samą przez semantycznie przezroczysty jej ciała kryształ. Piękne, ale i smutne — stwierdza Marika, gdy ostatnie nagranie wybrzmiewa do końca. Pokażę ci coś jeszcze — mówię i wybieram z półki kilka albumów malarstwa i przynoszę do naszego legowiska. Widzisz Ikara? — pytam, otwierając album z obrazami Bruegla. Marika najpierw ogarnia wzrokiem całość, a potem przypatruje się kolejnym szczegółom. Ta noga? Tak. A tutaj widzisz Jezusa? — pytam, pokazując jej Procesję na Kalwarię. Rzeczywiście, trzeba się dobrze przypatrzyć, żeby Go znaleźć — zauważa Marika. A to mój ulubiony obraz Bruegla — mówię, przewracając kartki na Ślepców. Marika jest wyraźnie poruszona. Przerażające — kwituje. Okropne. To metafora naszego życia — wyjaśniam — może nie każdego z nas, ale zdarza się tak, że próbując sobie pomóc albo wierząc w swoje prawdy, ludzie jeden drugiego wciągają w bagno.

Zagadka 3

Wciąż jest łatwo. Przeciętny znawca filozofii i miłośnik sentencji bez trudu będzie wiedział, o które słowa chodzi i kto jest ich autorem.

Przypominamy, że w zamieszczonym fragmencie należy znaleźć ukryty cytat lub parafrazę, a następnie rozpoznać autora lub tytuł pozycji literackiej, z której pochodzi.

Marika przyniosła mi babie lato czułości. Daje mi ją w najwyższym stopniu, gdy układam się w pozycji embrionalnej i wtulam się w jej ramiona. Wtedy ona obejmuje mnie szeroko rękami i przytula mą głowę do swojej piersi lub ramienia. Ona – mała lala, ja – wielki niedźwiedź. Ona – Wielka Niedźwiedzica, ja – mały miś. Ja – Wielki Wóz z długim dyszlem, szkieletem puszystego ogona Wielkiej Niedźwiedzicy – jej. Mam ją całą tak blisko. Obejmując mnie szeroko rozpostartymi dłońmi – jedną za łopatki, a drugą za wygięty pośladek, próbuje poruszyć moim całym ciałem i umościć mnie jeszcze lepiej w swych objęciach. Uwielbiam wtedy wąchać jej skórę pachnącą ziołowym balsamem i oddawać się bezgranicznie tej pieszczocie: metafizycznemu zespoleniu z czymś, co ogarnia mnie całego, niepodzielonego na role, które muszę grać w swym realnym życiu. W jej ramionach wiekuista cisza tych nieskończonych przestrzeni, której doświadczam od zarania dorosłości, nie przeraża mnie. Nie muszę tłumić jej poczucia, grając rolę niewzruszonego mędrca lub nieustraszonego herosa. Rozpoznaję w Marice tę samą samotność i pustkę, która tkwi we mnie.

Zagadka 2

Druga zagadka będzie nieco trudniejsza, ale też nie powinna sprawić większych trudności, zwłaszcza miłośnikom poezji śpiewanej i w ogóle.

Przypominamy, że w zamieszczonym fragmencie należy znaleźć ukryty cytat lub parafrazę, a następnie rozpoznać autora lub tytuł pozycji literackiej, z której pochodzi.

Ostrożnie przewracam Marikę na plecy, zawisając nad nią podparty łokciami przy jej bokach. Marika wspiera lewą rękę na moim ramieniu, a prawą gładzi mnie po karku. Otwieram oczy i podglądam ją, jak całuje się ze mną z zamkniętymi swoimi. Delikatnie odsuwam usta od jej ust, pieszcząc je lekkimi muśnięciami, a potem przenoszę je do oczu Mariki i całuję ją po zamkniętych powiekach. Prawa, lewa. I jeszcze raz: prawa, lewa. Unoszę lekko głowę i przyglądam się, jak Marika powoli odsłania kurtynę swoich rzęs, ukazując pod nimi najsłodszy uśmiech swoich szmaragdowych oczu, który natychmiast jej spływa na policzki i dalej: na usta. Pieścimy się teraz w objęciach naszych spojrzeń. Marika przytrzymuje się mocniej mojego karku i przewraca mnie na wznak, uważając, by nie uronić perlących się w jej oczach kropli, a ja, pomagając jej swym ciałem w zmianie pozycji, unoszę je, przenoszę, jak ramionami – wzrokiem.

Zagadka 1

Pierwsza zagadka jest dziecinnie łatwa, chyba każdy ją odgadnie. Oczywiście, że to podpucha na dobry początek.


Przypominamy, że w zamieszczonym fragmencie należy znaleźć ukryty cytat lub parafrazę, a następnie rozpoznać autora lub tytuł pozycji literackiej, z której pochodzi.


Świetnie – odpowiadam z uśmiechem i rozbawieniem. Cieszysz się? Taak – odpowiada mi Marika z uśmiechem na ustach, na policzkach i w oczach. Boże! Jak ja kocham to jej radosne: Taak. Żartobliwie wydaję komendę: Buziak! I Marika posłusznie robi dzióbek. Cmokam ją w ten dzióbek, zsuwam prawą dłoń z jej piersi i układam na niej głowę Mariki. Zaglądamy sobie w oczy. Ona patrzy z radością, podziwem, ufnością, ja – ze wzruszeniem, zachwytem, miłością. Nie będę potrafił się powstrzymać. Zakocham się w tobie. Nie rób tego, nie warto – mówią usta Mariki, ale jej oczy mówią coś zupełnie odwrotnego. Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie.