Kaczyński faszystą? Oczywiście, że faszystą

Rozważmy to na spokojnie. Nie twierdzę, że celem Jarosława Kaczyńskiego jest zbudowanie państwa faszystowskiego. On by oczywiście tego chciał, ale dobrze wie, że coś takiego w dzisiejszej Polsce i Europie nie przejdzie. Dlatego ogranicza się do nasycenia treściami charakterystycznymi dla faszyzmu i innych tyranii zastanej rzeczywistości społeczno-politycznej.

W skrócie: Twierdzenie, że nie musisz dbać o siebie, bo państwo
ma obowiązek zapewnić ci środki do życia, i nawet pracę, to socjalizm.
A budowanie przy tym tożsamości narodowej w oparciu o wrogość do innych, zwłaszcza do sąsiadów, to narodowy socjalizm. Z niemiecka: nazizm, a z włoska: faszyzm. A łączenie tych poglądów z wiarą katolicką
to katofaszyzm.

Zapytajmy więc wprost: Czy Jarosław Kaczyński jest faszystą? I udzielmy jednoznacznej odpowiedzi: Oczywiście, że tak. By nie pozostawać gołosłownym, przyjrzyjmy się bliżej temu, co charakteryzuje poglądy i działalność polityczną Jarosława Kaczyńskiego.

  1. Wytworzenie w społeczeństwie przekonania, że to nie jednostka jest odpowiedzialna za własną pomyślność i za pomyślność swojej rodziny, lecz że tę odpowiedzialność przejmuje państwo. To orientacja socjalistyczna, sama w sobie jeszcze niegroźna. Każdy przyzwoity człowiek jest po części socjalistą.
  2. Budowanie poczucia tożsamości narodowej w oparciu o wrogość do innych państw i narodów, zwłaszcza do sąsiadów. Kwestionowanie wartości międzynarodowych powiązań Polski, zwłaszcza z Unią Europejską. To orientacja nacjonalistyczna. Agresywna, niebezpieczna i szkodliwa.
  3. Naruszanie ładu politycznego państwa demokratycznego przez łamanie zasady trójpodziału władzy i kwestionowanie niezawisłości sądów. To postawa antydemokratyczna. Destrukcyjna, niebezpieczna i ogromnie szkodliwa.
  4. Zapędy dyktatorskie sprowadzające się do zajęcia pozycji dyktatora kontrolującego i ręcznie sterującego instytucjami sprawującymi władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Czyli dyktatura.
  5. Blokowanie krytyki własnych działań przez utrudnianie pracy, a nawet prześladowanie wolnych mediów. Uczynienie z mediów państwowych własnej tuby propagandowej.
  6.  Zastąpienie obiektywnej prawdy o świecie mitem. Nauki społeczne, opisujące i próbujące zrozumieć zachodzące w dzisiejszym świecie zmiany: globalizację, migrację ludności, przewagę korporacji nad państwami w życiu ekonomicznym, laicyzację społeczeństw, rewolucję obyczajową i liberalizację form życia jednostkowego i zbiorowego zostały zastąpione zbiorem mitów. Wielkich: o mesjanistycznej roli narodu polskiego w obronie Europy przed islamizacją i o jego powołaniu do rechrystianizacji Zachodu; o wyzyskiwaniu biednego społeczeństwa polskiego przez nienasycone w swej zachłanności koncerny i elity; o utracie i odzyskiwaniu wielkości i suwerenności przez nasz naród i państwo (wstawanie z kolan). I małych: o wpływie dawnych agentów komunistycznych na nasze życie polityczne (lustracja i dezubekizacja); o żołnierzach wyklętych; o nienagannej postawie moralnej wszystkich Polaków w historii, zwłaszcza podczas II wojny światowej; o zamachu smoleńskim. Mnożąc kolejne mity Jarosław Kaczyński wpisuje się w opartą na narodowych i klasowych mitach oraz na teoriach spiskowych tradycję Mussoliniego, Hitlera i Stalina.
  7. Fałszowanie historii, pisanie jej na nowo. Usuwanie z kart historii dawnych bohaterów, którzy teraz stali się przeciwnikami politycznymi. Jak u Stalina albo w „Roku 1984” Orwella. To już horror, dla mnie zupełnie niepojęta zapalczywość szaleńca, który działa w myśl zasady: Po mnie choćby potop.
  8. Obnoszenie się ze swoją bigoterią i zawieranie ścisłego sojuszu z władzami Kościoła katolickiego. Negowanie laickiego charakteru państwa, nasycanie edukacji, polityki i uroczystości państwowych treściami religijnymi. Robiąc to, Jarosław Kaczyński i jego poplecznicy wpisują się w tradycję iberyjskich faszyzmów generała Franco i Salazara.
  9. Korumpowanie wyborców socjalnymi prezentami i obietnicami jeszcze większych korzyści, które będzie można otrzymać bez pracy. Nie chodzi tu wyłącznie o korzyści finansowe, ale także o wcześniejszy wiek emerytalny, krótszy czas pracy czy dodatkowe dni wolne. Władza to wszystko daje ludowi (czy szaremu człowiekowi, jak kto woli), ale koszty przerzucane są na pracodawców. Ta forma zjednywania sobie sympatii ludu charakterystyczna jest dla populizmu. Najczęściej stanowi ona element przedwyborczej propagandy partii czy poszczególnych polityków, ale zdarzały się też przypadki, że populizm dochodził do władzy i przejmował stery państwowej polityki. Najsłynniejszym przypadkiem populizmu u władzy są rządy Juana Perona w Argentynie, które cofnęły kraj w rozwoju i doprowadziły do gospodarczej katastrofy i politycznego chaosu, który popchnął Argentynę w szpony wojskowej dyktatury.
  10. Głoszenie idei antyelitarnych. W historii ludzkości to elity polityczne, gospodarcze, intelektualne, kulturalne były motorem rozwoju poszczególnych krajów, społeczeństw czy całych cywilizacji. W ustach Jarosława Kaczyńskiego elity (brukselskie, warszawskie, finansowe, polityczne) stały się epitetem. To one wyzyskują szarego człowieka i pomniejszają jego poczucie wartości. Ba! Wręcz odbierają mu godność i powodują jego wykluczenie. Dlatego Kaczyński, jak każdy tyran i populista szczuje szarego człowieka przeciwko elitom: opozycyjnym politykom (krajowym i zagranicznym), przedsiębiorcom (zwłaszcza większym), sędziom, lekarzom, niezłomnym prawnikom, niezależnym artystom i rzetelnym dziennikarzom. W populistycznym społeczeństwie elitarna sztuka, elitarne gusta, elitarne wykształcenie są passe. A trendy staje się to, co swojskie i przaśne, typowe dla szarego, niewykształconego, nieoświeconego, niewyrobionego kulturowo szarego człowieka.
  11. Próby kontroli i podporządkowania władzy instytucji pozarządowych i wszelkich innych form życia obywatelskiego, ponieważ już samo ich istnienie i funkcjonowanie zagraża nieograniczonej władzy dyktatury (nienawiść do WOŚP i innych stowarzyszeń i fundacji).To już totalitaryzm czy wciąż jeszcze zwykły autorytaryzm?
  12. Upolitycznienie wojska i policji oraz wykorzystywanie ich oraz innych instytucji państwowych do ochrony własnych interesów i walki z przeciwnikami politycznymi.
  13. Próby zamknięcia ust wszystkim, którzy myślą, mówią i chcą żyć inaczej, niż to nakazuje czy propaguje model dyktatora. To już oczywisty totalitaryzm.
Polak, Węgier – dwa bratanki.

Czym jest ta mieszanka działań i postaw? Czy to autorytaryzm, tyrania, dyktatura, faszyzm czy totalitaryzm? Wszystko po trochu i wszystko razem. Jedno drugiego nie wyklucza. Dla mnie najbardziej adekwatnym określeniem politycznej orientacji Jarosława Kaczyńskiego jest faszyzm. Mówienie o autorytaryzmie czy o tyranii nikogo dziś nie rusza, a słowo „faszyzm” działa odstraszająco, bo to najgorszy polityczny epitet, jakiego dziś można użyć. Ale ja nie używam słowa „faszyzm” w odniesieniu do Kaczyńskiego jako epitetu. Ja go nie chcę obrazić, choć serdecznie go nie znoszę. Traktuję to słowo jako kategorię opisową, ponieważ – nie tylko moim zdaniem, ale również zdaniem politologów, socjologów i komentatorów politycznych – Jarosław Kaczyński to faszysta. I wszyscy jego poplecznicy, zwolennicy i wyborcy – też.

Nie ma się co oszukiwać. Popierając demokratów, sam stajesz się demokratą. Popierając faszystów, sam stajesz się faszystą.

JERZY KRUK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *