Dlaczego Jurek Owsiak i Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy są tacy ważni dla Polski?

„Róbta, co chceta” to znienawidzone przez PiS i Kościół hasło lansowane przez liberalny ruch Jerzego Owsiaka, który – zdaniem jego krytyków – pragnie wmówić młodym ludziom, że wszystko im wolno. I jakie są tego konsekwencje? – pytają. Wiadomo: rock and roll, a wraz z nim narkotyki, alkohol, nieskrępowany seks. Jednym słowem: zepsucie. Kto nie wierzy, niech pojedzie na „Woodstock” – argumentują oponenci – a na własne oczy zobaczy, co się dzieje w, pod i pomiędzy namiotami. Dlatego partia i Kościół zwarły szyki, by chronić naród przed upadkiem.

Jak chcą tego dokonać? W pierwszym rzędzie próbują podważyć fundamenty liberalizmu. Wszem i wobec więc głoszą, że liberalizm to dzieło szatana. Za pomocą swojej tuby propagandowej mówi to wprost i dosłownie naczelny ojciec redaktor. Jego zwolennikom tego kłamstwa nie trzeba powtarzać tysiąc razy, by przyjęli je za prawdę. Dla słuchaczy Radia Maryja i Telewizji trwam, ale także i TVPiS, „liberał” to epitet jakim obrzucają nie tylko opozycyjnych polityków, ale także niechodzących do kościoła sąsiadów czy krewnych odmawiających swoim dzieciom dobrodziejstwa sakramentu chrztu, komunii świętej, bierzmowania, a sobie samym – ślubu kościelnego. Kobiety broniące się przed fundamentalistycznym uprzedmiotowieniem swego ciała i osoby to dla nich aborcjonistki, tak samo jak aborcjonistami są rodzice starający się o potomstwo metodą zapłodnienia in vitro. Środowisko LGBT to dla nich pedofile, którzy chcieliby uzyskać prawo do adopcji dzieci, by je móc seksualnie deprawować i wykorzystywać. Jedynym ratunkiem przed tym upadkiem – zdaniem katolickich fundamentalistów – może być powrót do religijnych korzeni. Tak czy owak, liberalny diabeł tkwi w szczegółach. Seksualnych. Choć nie tylko.

Przejawia się także w międzynarodowej tolerancji i otwartości, która – zdaniem prawdziwych Polaków – prowadzi do zdrady i pohańbienia własnego narodu. Dlatego liberalny diabeł przybiera postać kseno – obcego: imigranta, uchodźcy, Żyda, a nawet sąsiada zza miedzy. I w tym momencie pałeczkę przejmują politycy z wiadomym przywódcą, który zorientowane na dobrosąsiedzkie układy rządy liberalne nazywa kondominium niemiecko-rosyjskim, a polityków zorientowanych na integrację europejską – brukselskimi elitami. Tych zagranicznych, bo o rodzinnych mówi, że to zdrajcy narodu. I znów jedynym środkiem pozwalającym nam zachować suwerenność ma być tradycja narodowo-katolicka. Stąd rodzi się potrzeba konstruowania nowych mitów: o mesjanistycznym powołaniu narodu polskiego do obrony Europy przed islamizacją oraz do rechrystianizacji kontynentu, o żołnierzach wyklętych, o zamachu smoleńskim, o Lechu Kaczyńskim.

Najlepszym wzorem patriotyzmu staje się matka Polka, wychowująca swe dzieci do cierpienia w walce z okupantem i zaborcą oraz ojciec Polak, oczywiście – katolik. Każdy, kto te wzory odrzuca i próbuje budować swą tożsamość w oparciu o wartości międzynarodowe, europejskie, liberalne – według nacjonalistów – jest zdrajcą.

Diabeł przejawia się też we władzy, a mianowicie, tkwi w szczegółach liberalnej demokracji. Dlatego trzeba ją zastąpić demokracją nieliberalną, czyli takim modelem władzy, który przejmie ją na stałe, wyeliminuje opozycję i potrzebę wyborów. Bo po co wybory, skoro władzę przejęła dobra zmiana?

Właśnie temu wszystkiemu przeciwstawia się Jerzy Owsiak, zgromadzony wokół niego ruch i skumulowana dzięki niemu dobra energia milionów Polaków.

Naprawdę?! Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy ma aż takie znaczenie? Działalność, której kwintesencją jest finał, czyli jednodniowa impreza? Tak! Już wyjaśniam dlaczego.

Po pierwsze. WOŚP pokazuje, że możliwe jest budowanie sensu ludzkiego życia i społecznej aktywności w oparciu o wartości humanistyczne, zatem świeckie, i że nie jest do tego niezbędny ani Kościół, ani religia. Stąd niechęć, a nawet nienawiść, większości przedstawicieli Kościoła do WOŚP.

Po drugie, WOŚP pokazuje także, że w oparciu o wartości humanistyczno-liberalne można zbudować wielki ruch społeczny, którego zasadą działania jest pomoc drugiemu, współodpowiedzialność, solidarność społeczna, co zaprzecza poglądom katolickich fundamentalistów, że pomoc drugiemu może wyrastać jedynie z chrześcijańskiego miłosierdzia. WOŚP pokazuje także, że Polaków może jednoczyć zabawa, zainteresowania, pasje, odmienność, bez odwoływania się do nacjonalistycznych nastrojów czy charakterystycznych dla imprez sportowych manifestacji skierowanego przeciw całemu światu szowinizmu. Stąd nienawiść do WOŚP środowisk nacjonalistycznych.

Po trzecie. Zepsucie młodzieży. Widzieliście te tłumy co roku zaangażowanych w kwestowanie i akcje WOŚP dzieci i młodych ludzi na ulicach, koncertach i w telewizji? To jest zdegenerowana przez seks, narkotyki i rock and roll młodzież? Życzyłbym sobie i wszystkim, żeby taka była cała nasza młodzież. Nie tylko od święta, ale i na co dzień.

I po czwarte. Niemożliwe jest, żeby w Polsce była choć jedna osoba, która nie widziałaby fragmentu finału WOŚP na własne oczy lub w telewizji, żeby nie dostrzegła tego entuzjazmu i radości, który przepełnia każdą imprezę. Przecież tam są wszyscy! Artyści, aktorzy, politycy, urzędnicy, tancerze, muzykanci, śpiewacy, sportowcy, kucharze, kolekcjonerzy, biegacze, akrobaci, sztukmistrze, pływacy, morsy, nurkowie, jeźdźcy, rowerzyści, motocykliści, automobiliści, piloci, spadochroniarze, indianie, kowboje, wikingowie, rycerze, księżniczki i zapaleńcy wszelkiej maści. Do niedawna byli też żołnierze, strażacy i policjanci, ale warczący wielkorządca zakazał im opuszczania koszar, posterunków i wychodzenia z domów w mundurach. Prezydentowi – też. WOŚP pokazuje, że podział na Polskę liberalną i solidarną jest fałszywy, że Polacy mogą się jednoczyć w pomocy, radości, zabawie i dumie z tego, co robią. W dodatku bezpiecznie i odpowiedzialnie, bez potrzeby otaczania imprez policyjnym kordonem.

Dlatego właśnie WOŚP jest tak ważny. Bo WOŚP to inna Polska. To Polska pomocna, odpowiedzialna, aktywna, radosna, otwarta, tolerancyjna, pełna pomysłów. Jeśli WOŚP ma być alternatywą dla czegokolwiek, to jest alternatywą dla egoizmu i partykularnych interesów, dla wrogości i agresji, dla ksenofobii, dla zamknięcia, dla zaściankowości, dla lenistwa i gnuśności.

WOŚP jest tak ważny, ponieważ może być iskrą, która przywróci Polakom ich dawny zapał i sprawi, że taka właśnie będzie cała Polska. Już jutro.

JERZY KRUK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *