Szukaj Brata

szukaj brata

Raz po raz docierały do mnie wiadomości, jakim to macho jest mój brat. Mówiono o nim: żadnej nie przepuści. Nie dziwiłem się. Sześć centymetrów ode mnie wyższy, szczupły, ładnie zbudowany, przystojny, o ładnej twarzy, wydatnych kościach policzkowych, niebieskich oczach i grubych ustach. Jednym słowem: płowa bestia. Wesoły, bystry, inteligentny. Nie dziwiłem się, że dziewczyny ulegają jego urokowi, a nawet chyba byłem z tego trochę dumny. Mnie nie szło tak łatwo. Zwykle musiałem się nastarać, nagadać, zbliżyć, zaprzyjaźnić, by i tak w końcu usłyszeć, że fajny że mnie przyjaciel i widzieć, jak ida do łóżka z draniem. Z draniem w ogóle. Nie z moim bratem. Nigdy nie konkurowaliśmy o te same kobiety. Zrozumiałem to, gdy się kiedyś przede mną pochwalił, które przeleciał. Siostrę naszego kolegi, z którym kiedyś byliśmy na zimowisku, jej dwie koleżanki, naszą znajomą, która kiedyś nie zdała z piątej do szóstej klasy, dziewczynę kolegi z wojska. Wszystkie ledwie po zawodówce, albo i bez zawodówki. – To szmaty – mówił o nich mój brat.- Prawie wszystkie poszły na autostradę. – I ty leciałeś na nie? – spytałem zdziwiony. – Ale jeszcze zanim zaczęły się puszczać za pieniądze. Dawały prawie każdemu, więc czemu miałem nie brać.

W sumie, to nic dziwnego. Dla ładnej dziewczyny facet traci głowę , bez względu na jej intelekt, wykształcenie, nawet ryzykując swoja przyszłość i szczęście rodzinne. Wszyscy to znają. Więc dlaczego nie miałoby być na odwrót? Że kobieta ryzykuje wszystko co ma, by oddac się w objecia przystojnego drania?