SALON OBCIACHU

Chciałbym tu poddać analizie teksty znanych autorów, a nawet uważanych za wybitnych. To, że zdobyli sławę wśród publiczności i uznanie krytyków, nie przeszkadzało im w tym, by od czasu do czasu popełnić gafę w postaci beznadziejnie złego tekstu.

Te chwasty trzeba plewić, bo plenią się w naszym języku coraz bardziej. Publiczności to zazwyczaj nie przeszkadza, bo ta na ogół słucha i czyta bez zrozumienia. Ja, niestety, nie potrafię go wyłączyć ze swojego odbioru świata.

Jeśli masz podobną wrażliwość, możesz do mnie dołączyć i przysłać drażniący cię tekst ze swoją analizą. Ale ograniczmy się do tekstów wyłącznie znanych autorów, spuszczając na wypociny pospolitych grafomanów zasłonę pobłażliwości.

Możesz napisać do mnie na kontakt@jerzykruk.pl

Szalejcie aorty, ja idę na korty

Zastanawiam się, czy ktoś z tych tłumów wiwatujących na finansowanych z pieniędzy podatników koncertach polskiej królowej obciachu kiedykolwiek wsłuchał się w słowa. Już pierwsza zwrotka, powinna wzbudzić czujność słuchaczy. Życie kochanie trwa tyle co taniec, fandango, bolero, be-bop, manna, hosanna, różaniec i szaniec, i jazda, i basta, i stop. Wygląda to na pijacki bełkot tekściary. … Czytaj dalej Szalejcie aorty, ja idę na korty

0 komentarzy

Jak co dzień rano bułkę maślaną popijam kawą nad gazety plamą

Jak co dzień rano, bułkę maślaną Popijam kawą, nad gazety plamą Nikt mi nie powie, wiem co mam robić Szklanką o ścianę rzucam, chcę wychodzić Na klatce stoi cieć, co się boi Nawet odkłonić, miotłę ściska w dłoni Ortalion szary chwytam za bary Trzymam się ściany, niczym pijany Tłum wkoło tańczy tangiem opętany Stopy zmęczone … Czytaj dalej Jak co dzień rano bułkę maślaną popijam kawą nad gazety plamą

0 komentarzy